Wpisy oznaczone tagiem wspólny

Autoportret reportera

39To niezwykła książka pokazująca prawdziwy obraz zawodu dziennikarza-reportera. Dzięki wykorzystaniu swego życiowego i zawodowego doświadczenia, Kapuścińska ukazuje niezwykłe zjawiska, które łączą się z tą pracą. Twierdzi, że jest to zawód dla nielicznych, sam zresztą wspominając lata 50, kiedy zaczynał poznawać tajniki korespondenta, kiedy reporterów było wówczas niewielu, po kilku latach profesji pozostał sam. Najważniejszą cechą, która musi posiadać reporter jest ciekawość świata, bowiem są ludzie, których świat w ogóle nie interesuje, własny świat uważają za cały i jedyny. Główną ambicją Ryszarda Kapuścińskiego jest pokazać Europejczykom, że nasza mentalność jest w dużym stopniu eurocentryczna, że nie jesteśmy jedyni na świecie. Poza Europą istnieje mnóstwo różnorodnych kultur, religii i wciąż zmagających się ze sobą cywilizacji. Podróż reporterska musi wykluczyć ze swojego planu turystykę, bowiem nie ma z nią nic wspólnego. Podróż reporterska wymaga rzetelnego przygotowania, oraz wysiłku zarówno fizycznego jak i intelektualnego. Odbywa się w koncentracji i skupieniu, wymaga zdobycia wiedzy o kontynencie do którego się jedzie. Trzeba być przygotowanym, że z podróży reporterskiej można nie wrócić. „Cesarz” Ryszarda Kapuścińskiego to dzieło szczególne. Uwagę trzeba zwrócić przede wszystkim na nietypowe wzorce zachowań oraz zakres obowiązków. Hajle Sellasje został 225 cesarzem Etiopii w 1930 roku. Do 1075 roku udało mu się utrzymywać swoich poddanych w posłuszeństwie. Kapuściński miał na celu przede wszystkim pokazać świat, który został zmieniony karabinami maszynowymi. Świat, gdzie trwała wojna domowa, w którym ludzie niegdyś dygnitarze stojący u boku cesarza, nieco później ukrywający się przed nim. Tylko nieliczni pozostali w Addis Abebie, miejscu, gdzie jak się okazuje można najłatwiej zmylić czujność miast. W książce jest mowa o Lulu, piesku rasy japońskiej, który jednocześnie był własnością cesarza. Lulu miał pełne prawo spać w łóżku cesarskim, a podczas ceremonii często zdarzało mu się uciekać cesarzowi z kolan i siusiać dygnitarzom na buty. Tym z kolei nie można było się nawet poruszyć w taki sposób, aby wyrazić dyskomfort z powodu mokrej stopy w bucie. Zbiór reportaży to przede wszystkim wspomnienia ludzi żyjących u boku cesarza, którzy na własnej skórze doznali bezdusznego traktowania.